KLUB MORSKI » REJSY » THE TALL SHIPS RACES 2009 » RELACJA » SZCZEGÓŁY
W piątek ruszyliśmy w końcu do Sankt Petersburga, oczywiście odeszliśmy z małym poślizgiem, który miał się potem zmienić w mega opóźnieni e, bowiem będąc już na granicy wód terytorialnych Finlandii zostaliśmy zawróceni przez fińską straż graniczną. Okazało się, że nie dopełniliśmy jakieś procedury związanej z odprawą celną, a opuszczaliśmy teren Unii, więc nie było rady i musieliśmy wracać. Kosztowało nas to niemalże pół dnia straty. Mieliśmy dodatkowo przygodę z mielizną przy punkcie tankowania paliwa, co dodatkowo wydłużyło nasz postój w Finlandii. W międzyczasie na morzu zrobiła się totalna flauta i nasz przelot do Rosji nabrał charakteru rejsu motorowodnego. Sunęliśmy spokojnie po morzu gładkim jak tafla lodu, aż się nie chciało wierzyć, że 2 dni wcześniej szalał tu sztorm. Przy tak spokojnym przelocie załoga zaczęła szybko szukać sobie dodatkowych atrakcji i wkrótce otwarte zostało małe kasynko w mesie. W ofercie był jedynie poker, ale to nikomu nie przeszkadzało. Jako żetony służyły landrynki, które cudem przetrwały w podmytej bakiście. Do jedzenia nadawały się średnio, ale jako żetony dawały radę.