12.07.09 15.07.09

14.07.09

Wypływamy z Rosji - cel Kotka

We wtorek musieliśmy już ewakuować się z Petersburga. Oczywiście jak to bywa w Rosji, nie było lekko. O 12 musieliśmy być wszyscy na łódce czekając na odprawę celną, z zakazem opuszczania pokładu. Dlatego rano była mega mobilizacja, ostatnie zakupy, szybki prysznic w zimnej wodzie i od 12 siedzieliśmy na naszym krążowniku. Celnik przyszedł dopiero po jakichś 4-5 godzinach, więc było trochę czasu na rundkę pokera naszymi landrynkowymi żetonami. Atmosfera była przednia, czekanie minęło nam szybko, ale niektórzy wypływali z Rosji ubożsi o 5 euro. Po odprawie wzięliśmy kurs na Kotkę w Finlandii, gdzie następnego dnia miała być impreza żeglarska dla uczestników regat. Co prawda byliśmy już w Kotce, ale opis imprezy zachęcił nam, żeby płynąć tam jeszcze raz. Zajęło nam to trochę czasu, bo wiatr był średnio mocny i z niekorzystnego kierunku. Podczas tego przelotu ostatecznie dokonał się żywot naszej pompki do wody, której częstotliwość zgonów rosła od jakiegoś czasu logarytmicznie. Wcześniej udawało się ją reanimować poprzez uderzenie w nią narzędziem twardym, ale teraz nie dawało już rady w ten sposób. Nasze pierwsze rozwiązanie polegało na tym, że rozmontowaliśmy pompkę i jeden ochotnik musiał ręcznie trzymać kabelki, które nie kontaktowały. Od czasu do czasu dostawało się jednak małego strzała z prądu, więc szybko trzeba było znaleźć inne rozwiązanie. To było nasze główne zadanie podczas postoju w Kotce.

Paweł Kowalczyk

2009 Grzegorz Gach | Designed by: Karolina Mostek