KLUB MORSKI » REJSY » THE TALL SHIPS RACES 2009 » RELACJA » SZCZEGÓŁY
Nasza przygoda z regatami The Tall Ships’ Races zaczęła się na tydzień przed rozpoczęciem pierwszego wyścigu, bowiem nasza łódź szturmowa (jacht żaglowy cetus o nazwie Dar Natury) stacjonowała w Trzebieży koło Szczecina i musieliśmy ją przyprowadzić do Gdyni na linię startu. Do Trzebieży dotarliśmy w sobotę późnym popołudniem, zaokrętowanie przebiegło sprawnie i wkrótce byliśmy gotowi wyruszyć na zwiady w poszukiwaniu smażonej rybki. Posiliwszy się chcieliśmy skorzystać z miejscowej infrastruktury sanitarnej, jednak szybko okazało się, że w naszej marince najlepszym węzłem sanitarnym są pobliskie krzaki, a jak ktoś nie pójdzie w krzaki to będzie miał gorzej. Dlatego też wkrótce przeszliśmy do obowiązkowego punktu programu każdego rejsu morskiego, tj. wypicia tradycyjnego kielona z Neptunem za pomyślne wiatry na morzu. Dla pewności wypiliśmy 3 kielony i poszliśmy do miejscowego lokalu, aby poprzez wspólne wyjście i konfrontację z miejscową ludnością mocniej zgrać załogę, co prawda jeszcze nie pełną, bowiem 3 osoby miały dołączyć do drodze. W lokalu standardowo napotkaliśmy dwa typy autochtonów, tj. przyjaznych, chcących pogadać z obcymi, a także bardziej agresywnych, szukających okazji, żeby się trącić barkiem. Byliśmy jednak bezpieczni, bo jeden z naszych załogantów wtrącił w sekrecie, że po dobrej wódzie jest mistrzem w dżudzie.