KLUB MORSKI » REJSY » THE TALL SHIPS RACES 2009 » RELACJA » SZCZEGÓŁY
Wtorkowy ranek przyniósł dobre wieści. Po całej nocy płynięcia awansowaliśmy na 7 lokatę. Morale załogi gwałtowanie wzrosło, a w oczach pojawił się błysk nadziei na dogonienie czołówki. Problemem było to, że mieliśmy niezbyt korzystną pozycję względem wiatru. Musieliśmy lecieć fordewindem, podczas kiedy najgroźniejsi konkurenci lecieli szybszymi kursami baksztagowymi. Niemniej jednak cisnęliśmy jak tylko się dało. Morze było dość spokojne, więc szału z prędkością nie było. Życie łódkowe toczyło się normalnym trybem. Po 2 pełnych dobach na morzu, popularnością zaczęły się cieszyć mokre chusteczki higieniczne nazywane przez nas ‘shower no aqua’, które skutecznie zastępowały brak możliwości kąpieli. Substytutem prania ubrań stało się ich wietrzenie i nawet zdawało to egzamin. Pod wieczór doszły nas informacje, że na południowym Bałtyku szaleją sztormy i wszystko idzie w naszą stronę.